Zalety zielonej herbaty

Historia Elżbiety zaczyna się feralnego dnia, w którym to zabłądziła i przypadkowo trafiła do małej wioski… Był zimny, ponury, szary i bardzo wietrzny kwietniowy dzień. Jej nawigacja musiała zgubić połączenie z satelitą. Zgodnie z jej wyznacznikami, skręciła w ulicę, która miała być skrótem. Niestety okazało się, że to nie skrót, ale ślepa uliczka. Zdezorientowana chciała spytać kogoś o drogę, jednak nikogo dorosłego i trzeźwego w pobliżu nie było. Gdy zaczęła się przyglądać gdzie właściwie wylądowała, zobaczyła biedę tam panującą, która aż wyzierała z zaniedbanych budynków i wszędobylskie dzieciaki biegające po jezdni bez opieki i nadzoru. Miała wrażenie, że gdyby próbować najdokładniej określić jak wygląda popegeerowska wieś, która jest reliktem przeszłości – to było to. Z niechęcią wyobraziła sobie jak wygląda życie w takim miejscu. Wtedy też postanowiła, że założy stowarzyszenie, mające na celu pomoc i rozwój w szczególności dzieci…

Od zawsze miała zacięcie społeczne. Wcześniej, bo już w liceum udzielała się w różnych akcjach. Była wolontariuszką w Domu Pomocy Społecznej, organizowała wystawy i brała czynny udział we wszystkich wydarzeniach organizowanych przez jej znajomych, którzy znając jej zapał i chęci do pracy, często doceniali jej pomoc i w miarę możliwości angażowali do pracy.
Uznała, że musi to zrobić; szczególnie gdy pomyślała sobie o swoich dwóch córkach – Jagodzie i Malinie, które miały to szczęście wychowywać się w domu pełnym ciepła, miłości, w którym kładziono duży nacisk na edukację, a rodzice martwili się o swoje dzieci przekarmiając je i wożąc na każde możliwe zajęcia.
Gdy tylko wróciła do domu, zabrała się do pracy. Skrzyknęła paru znajomych, podobnie zakręconych jak ona i przy oparach zielonej jaśminowej herbaty zaczęto debatować nad problemem i jego rozwiązaniem. Padało tyle fantastycznych pomysłów, że skryba (jednogłośnie wybrany Łukasz, bo ma najlepsze pismo) nie nadążał notować. W sumie dyskutowali do północy, po czym uznali, że z grubsza wszystko omówili, zbiorą pozostałych członków „Trampoliny” (12/15 członków było „za” nazwą, bo w końcu trampolina to takie sympatyczne określenie i może być przecież trampoliną do przyszłości), dogadają jeszcze kwestie prawne i sprawa będzie załatwiona. Tak to już jest z takimi ludźmi, że im praca aż się w rękach pali!
Tydzień później stowarzyszenie było już zarejestrowane, wtedy też Ela postanowiła przejść od planów do czynów. Na początek zorganizowali festyn majówkowy, podczas którego zbierano pieniądze na organizację przedstawienia teatralnego z udziałem wszystkich chętnych dzieciaków. Okazało się to trudniejsze niż na początku się wydawało… Dzieci wolały biegać, skakać, krzyczeć, rywalizować kto najgłośniej przeklnie, bić się, ale przede wszystkim grać w Mortal Kombat. Owszem spodziewała się oporu, ale raczej od strony formalnej, czy finansowej. Spodziewała się też, że najtrudniej będzie jej przekonać rodziców, że jednak warto, żeby dzieci się w coś zaangażowały. No, ale nie tego, że napotka na ścianę niechęci ze strony dzieci. Po rozmowach z nauczycielkami, które miały urządzić małe pogadanki na lekcjach wychowawczych i drobnych przekupstwach świeżymi sznekami, w końcu znalazła się dwunastka chętnych. „Oby to nie była parszywa dwunastka” – ze śmiechem pomyślała Ela.
Po wielu próbach, namowach, dramatach i kłótniach powstał produkt finalny – spektakl „Wielkie ciasto”. Owacji, gromkich braw, zadowolonych i dumnych min zarówno dzieci jak i rodziców nie było końca.
2 dni później na naradzie głównej podsumowującej wydarzenia ostatniego miesiąca, Bartek rzucił tak szalonym pomysłem, że wydaje się niemożliwym do zrealizowania. Mianowicie Bartek wymyślił, żeby wybudować studio nagrań! Miny wszystkich członków wyglądały mniej więcej jak oślepiony światłem jeleń. Po pierwszym szoku uznano, że właściwie dlaczego nie? Podczas parzenia nowej porcji herbaty Ela z uśmiechem pomyślała tylko: „To chyba ta herbata tak na nich działa” i jak przystało na dobrą gospodynię zaczęła serwować napoje. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s