Pytania graniczne

Od zawsze chciałam być archeologiem. Dłubać, odkopywać, badać tajemnice, no i oczywiście znaleźć skarb. Nie znalazłam wsparcia w rodzinie, znajomych. Cały czas słyszałam tylko, że to bez sensu, że z tego nie będzie pieniędzy. A co jak zamiast w Kairze wyląduję w małej wsi na Podlasiu i będę mieć wykopaliska metr na metr, z czego znajdę stare szmaty, trochę śmieci i ewentualnie jakieś łupiny? No załamię się przecież… to nie miałoby nic wspólnego z moimi marzeniami. Przez wiele lat łudziłam się, że „a może jednak”, ale tak w okolicy 2 klasy liceum ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu. Postanowiłam znaleźć sobie nowe pole do działania. Moje poszukiwania trwały jakieś 10 lat z małym hakiem. Przeszłam przez różne etapy: wrotkarka, etnografka, trochę dziennikarka, później założyłam nawet własną kawiarnię. To był naprawdę fajny, intensywny czas w moim życiu i na pewno nie żałuję ani minuty. Zdążyłam wyjść za mąż, kupić psa i zmienić fryzurę. Równie szybko zmieniło się i to: mąż odszedł, pies zachorował, a włosy nie chciały się tak pięknie układać jak kiedyś. Musiałam coś zmienić. Czułam, że pękam. Oddalam się sama od siebie. Powoli docierało do mnie, że może jednak te wszystkie decyzje były złe i zupełnie nietrafione. Zaczęłam się zastanawiać kim właściwie jestem? Kiedy teraz o tym myślę, to przecież nadal nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ale wtedy wydawało mi się, że w końcu poznałam odpowiedź na te nurtanie (nurtujące pytanie – hihi :)). W mojej małej, czarnowłosej głowie wymyśliłam sobie, że przecież jestem stworzona do dłubania… ale w meblach. Wyszukiwanie, drapanie, odnawianie… to było to! Jestem więc renowatorką. Można tak powiedzieć? Właściwie to nie wiem. Ale i tak się tak przedstawiam. Jestem renowatorką. Dobrze mi z tym! Czuję, że w końcu się odnalazłam. Chyba dzięki moim przyjaciołom byłam w stanie się zmienić i odcyfrować. Dziękuję im za to bardzo! Reszta znajomych i rodziny chyba też pogodziła się z tym, że ich Klara ciągle coś zmienia (życie prywatne, karierę i miejsca zamieszkania – kolejność przypadkowa). Cóż poradzę? Ah, no i mieszkam już nie pod Wrocławiem, ale w Bieszczadach, w małej, bardzo sympatycznej wiosce. Ostatnio myślę o wyjeździe do Birmy. Chociaż na jakiś czas… i sama już nie wiem czy w tym szaleństwie jest metoda?

P.S. Nie ma ktoś fajnego kudłatego drwala na zbyciu? Chętnie przyjmę!!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s