Ciepło – zimno

W pokoju o białych ścianach, gdzie zimno i wilgoć przeszywają aż do bólu, gdzie ma się wrażenie, że jest się w zamarzniętym piekle siedziała otulona kocem Ida. Dziewczę lat 28. Cóż, dorosła kobieta powiedzieć by można. Tak. W metryce Ida miała owszem 28 lat, ale w głowie niekoniecznie. Siedziała na okropnym łóżku, w którym w ogóle nie chciało się spać, a co dopiero kogoś kochać.. i myślała. Banalnie, o życiu. Głównie swoim. O swoich wyborach i dlaczego to wszystko się tak układa a nie inaczej. Ida ma bardzo zmarznięte stopy, mimo, że właśnie jest w Grecji. Na wyspie. Małej takiej. Kilkanaście domów, raczej starsze sąsiedztwo. Przyjechała do pracy, ale nie wyszło. Ma jeszcze trochę grosza. Raczej bez szaleństw. Myślała, że będzie inaczej. Ciekawiej, intensywniej, mocniej! A jest… smutno, szaro, zimno i nudno. Nadrobiła wszystkie lektury, pominięte klasyki i te nowe też, obejrzała chyba ze 47 filmów. Ale wcale nie poczuła się lepiej. Bo czuje się samotna. Strasznie, paskudnie, dojmująco samotna. Od jakiegoś czasu Ida wyobraża sobie to uczucie jako fasolę, ale taką, która jest lodowa, ciężka i czasami podskakuje do gardła. Nie może się jej pozbyć. Zagnieździła się w niej na dobre. Czuje, że to ją ściąga w nieznany, ciemny i ponury dół. Wizja pozostania na wyspie przez najbliższe 5 miesięcy (no już jakieś 4) przybija ją. Nie czuje się tu dobrze. Ludzie mimo, że sympatyczni, to jacyś nie jej. A przecież zawsze się tak łatwo aklimatyzowała. Dlatego nie rozumie co się z nią dzieje. Tak właściwie to przyjechała tu leczyć złamane serce. Zaszaleć, uciec. Ale niestety nie przyniosło to zamierzonego efektu. Jest tylko gorzej. Wszystko ją martwi. Nie znosi takiego życia. Czeka na moment kiedy nie będzie musiała się martwić. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nie może uciekać od swojego życia. No bo jak to tak? Ale przecież ta Grecja to też fragment jej życiówki. Nienajlepszy. Ale nadal. Co gorsza ostatnio, kiedy nie pomagał najcieplejszy koc, najpyszniejsza herbata z pełną świadomością marzyła o tym, że zaśnie i się już nigdy nie obudzi. Wtedy nie będzie musiała się już więcej martwić, nie?

Z żalem i cieknącym nosem Ida otworzyła oczy. Był nowy dzień.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s